Mam brodę już od dłuższego czasu – byłoby to już dwa, trzy lata – i wiem, że trzeba ją codziennie pielęgnować, by nie prezentowała się jak łapacz okruchów. Dlatego zakupiłem „zestaw brodacza” by móc przetestować wszystkie rodzaje produktów bez wydawania na nie milionów.

Zestaw brodacza Percy Nobleman

linia percy noblemanZawiera on cztery elementy – specjalny szampon, olejek do brody, wosk do wąsów i grzebień. Zacznę od grzebienia, gdyż jest on absolutnie niesamowity. Zrobiony na kształt scyzoryka i w świetnym kolorze, więc prezentuje się genialnie. Można zabrać go ze sobą bez strachu że ułamie się jakiś ząb lub będzie przeszkadzał w kieszeni. Następne są środki do pielęgnacji – linia Percy Nobleman jest dość obszerna, lecz ja opiszę tylko te które były w opakowaniu. Olejek do brody był pierwszą rzeczą, jakiej użyłem. Ma na celu poprawę stanu zarostu i skóry, najlepszy efekt ma przy długim stosowaniu. Robiłem to pierwszy raz więc nie zauważyłem natychmiastowej różnicy, ale zapach był naprawdę w porządku. Następnie użyłem wosku do wąsów – oczywiście nie tylko do wąsów, postanowiłem ujarzmić całą brodę która rozrastała się już na boki. Zadziałała tak, jak powinna – po chwili pracy mogłem pokazać się na dworze bez konieczności zakładania chusty na twarz. Wieczorem postanowiłem użyć szamponu do brody. Ten zapach! Uwielbiam sezam, więc pod względem zapachu szampon bardzo przypadł mi do gustu.

Na tym zakończyłem dzienną pielęgnacje – nie było natychmiastowych zmian, ale producent zapewnia że różnice można zobaczyć w przeciągu kilku dni. W to akurat jestem skłonny uwierzyć, po jednym dniu było czuć minimalną różnicę między tym, co było wcześniej. Bardzo prawdopodobne że zakupię coś z tej linii kosmetyków, lecz tym razem w większej ilości niż w starterze.