Sprzątanie hal tenisowych w firmie ojca

 

Jako dziecko szuka się każdego sposobu na to, by trochę sobie dorobić. Najłatwiej jest wtedy, gdy rodzice mają dla nas zadania, za które są nam w stanie zapłacić. Nie mówię tu oczywiście o wycenianiu wynoszenia śmieci czy zmywania naczyń po obiedzie.

Zajęcie przy halach tenisowych ojca

hale tenisoweMój ojciec na przykład posiadał kilka firm, dzięki czemu gdy potrzebowałem pieniędzy, zawsze miałem co robić. Najbardziej lubiłem po prostu sprzątać hale tenisowe, które były dość brudne po wyjściu ostatnich klientów. Zawsze zamawiałem sobie tę pracę na wakacje a ojciec pozwalał mi na zajmowanie się tym. Nie płacił mi nie wiadomo ile, ale doceniał fakt, że zamiast biegać z kolegami i grać w piłkę, wolę pracować i odkładać pieniądze. Widziałem po nim, że jest ze mnie dumny. On również pracował już jako dziecko na polu z rodzicami. Dzięki swojej nieprzeciętnej pracowitości udało mu się dojść do kilku firm. Moją ulubioną były hale tenisowe. Zawsze dużo się na nich działo. Ogromną większością naszych klientów były uśmiechnięte rodziny z dziećmi. Gdy tylko wychodzili, kończyłem picie napojów z lodówek i zabierałem się do pracy. Zwykle nie było tego wiele – na pewno musiałem pozbierać wszystkie piłki i powyrzucać papierki, które walały się po hali. Poza tym do moich obowiązków należało zgaszenie wszystkich świateł i pozamykanie drzwi na klucze. To i tak sprawdzał zawsze ojciec, gdy przyjeżdżał po mnie samochodem. Zawsze chwalił mnie, że hala wygląda jakby cała firma sprzątająca się nim zajmowała. Bardzo mnie cieszyło, że widzi mój wysiłek i zaangażowanie.

Gdy dorosłem ojciec powierzył mi zajmowanie się halami tenisowymi w pełnym zakresie. Uznał, że lepiej wyjdę na tym, niż na pójściu na studia. Dzięki temu od praktycznej strony poznam świat biznesu i nauczę się w nim poruszać, a to jest ważniejsze, niż jakakolwiek wiedza teoretyczna.